|
![]() Zakładka aktualizuje
Facebook kradnie mi Zakładkę;) tutaj ciągle zapominam jakie hasło albo nie zaglądam. Wirtualne życie prowadzę na FB, juz nawet mejle rzadko sprawdzam-same niemal spamy i reklamy...
Co tam u mnie? Np. byłam służbowo w Azerbejdżanie, co niby działo się niedawno, a wydaje się że wieki temu. Misia w paźdierniku była pierwszy raz poza Polską- z moimi rodzicami w Rzymie. Pierwszy lot samolotem, pierwszy paszport itd.:) Hanka rośnie i gada, gada, wymyśla i rozrabia na maksa - po super grzecznej;) przedszkolnej Misi, mam teraz dziecko, które przynosi uwagi i 'smutne buźki' na ręku za gadanie na leżakowaniu itp. Ale i tak zagrała Maryję w jasełkach. Michasia ma coraz trudniejsze utwory na fortepian, coraz więcej trzeba cwiczyć, co się nie udaje do końca/zawsze. Uczy się tez gry na gitarze w domu kultury, szachy odpuściliśmy po paru lekcjach, choć instruktor zachwycony jej 'bystrością' i na turniejach ją juz widział. Cóż- wieczory poniedziałkowe i szachy -po całym ciężkim dniu, to nie było najlepsze. Poza tym Misia czyta, czyta i czyta. A czasem się bawi z Hanią- graja razem w gry, rysuja, Misia kształci Hankę HarryPotterowo i StarWarsowo, tak więc mała zanim przeczyta/obejrzy będzie już znawczynią;) W pracy mega remont- kulminacja. Chodze w pyle, tworzę w huku wiertarek i młotów rozwalających ściany. Lekka masakra, ale trwamy.
Kilka wpisów z FB przepiszę dzielnie (nie daje się copy-paste zrobić! aaargh) tu, dla Wiernych Czytelników, których nie ma ze mną w Facebookowej sieci:
I
Hanka: -Chciałabym mieć bluzkę z napisem: NAJWIĘKSZA RYBA ŚWIATA - CZŁOWIEK.
II
Idę z Misią rano na stację. Miśce buzia sie nie zamyka. -PRzestań na chwilę-proszę, bo juz nie nadążam za wątkami.- Zmęczysz się!
-Mówieniem?! -pyta z bezbrzeżnym zdumieniem.
zakładka z dnia 2012-01-06 17:25:08 skomentuj (2) Zakładka wrzesniowa 1. Hanka, jedząc spaghetti, nagle się zawiesza - patrzy w przestrzeń. Drgnęła: -Zobaczyłam w powietrzu Szopena z fortepianem. 2. -O rety, nie mam nic na komary - rozglądam się bezradnie. -Mamo, masz coś na komary (=komaly)-woła Hania.- Masz mnie, Misię i tatę. Ja już też umiem łapać ręką komary! I tak. Sierpień był morsko-pracowniczy. Hitem- Misia ucząca się windsurfingu, niespodzianką- cudowny, choc krótki pobyt nad morzem. Miśka jeszcze zaliczyła pierwszy obóz zuchowy, z którego przywiozła kilka sprawności i jeszcze więcej piegów. Były tez rodzinne akcje szpitalne (po niespodziankowej mega imprezei urodzinowej, mój tata dzień później trafił do szpitala, ptoem teść) i ślubno-chrzcielne. Teraz już mam gulę w gardle, jak przetrwać kolejny rok ze zdążaniem wszędzie (szkola, rpzedszkole, praca itd.) i nawałem pracy. zakładka z dnia 2011-09-03 09:56:51 skomentuj (0) Hit ostatnich dni (dzięki zuchowej kolonijce) " mce_src="" alt="" border="" hspace="" vspace="" width="" height="" align="" />
I wersja domowa z 4-letnią asystenturą wokalno-choreograficzną:
zakładka z dnia 2011-07-21 22:57:14 skomentuj (3) Zakładka poza zakładem pracy No to jedziemy: 1. tydzie urlopu to było nerwowe powstrzymywanie się od sprawdzania poczty pracowej, wlewanie w Hanię antybiotyku, czekanie na powrót Misi z obozu, a następnie pranie po-obozowwej Misi i po-obozowej torby. Hania wisiała na siostrze -pełna zachęt do wspólnych zabaw, podczas gdy siostra chciała albo śpiewać obozowe piosenki albo czytać-w-spokoju/grać-na-komputerze. No, ale jakoś się to dotarło ostatecznie. Żadnego wyjazdu nie będzie już na tym urlopie, ale udało się 2 wypady zrobić w bliskie pobliże;): piechotą w upalną niedzielę do/z Muzeum Motoryzacji w Otrębusach (kareta! czołg! londyński autobus!) i do Arkadii obok Nieborowa dzięki prawu jazdy mojej przyjaciółki. Szalona idea książąt urzeczywistniona na mazowieckiej równinie, bardzo się piątce dzieci spodobała i chyba kiedyś trzeba tam wrócić na dłuższe wywczasy.;)
A tak to: burze i ulewy, więc nie było dotąd inauguracji baseniku ani pikników w ogrodzie, zwlaszcza, że chyba zbyt optymistycznie podeszło społeczeństwo do kwestii tegorocznych komarów: z opóźnieniem, ale cholery się jednak wylęgły i atakują. Szczególnie Hanię.
Dziś burza przyszła popołudniu, więc parę godzin moje córki z córkami sąsiadów spędziły przed naszym domem, szalejąc, kłocąc się, jedząc słonecznika i fasolkę z bułką tartą oraz lody, które to specjały co jakiś czas im podrzucałam.
Poza tym co: mam wrażenie, żę ciągle piorę, wieszam, zmywam, zamiatam, zbieram, przenoszę, podnoszę. A w tzw. międzyczasie - robię pałace z tektury i bibuły albo czytam na głos dziewczynkom norweskie bajki.
A miałam na urlopie napisać 2 teksty, iść do fryzjera, kosmetyczki itepeeeitedeee.
Co by tu jutro robić- pomysły poproszę i pozdrawiam!
zakładka z dnia 2011-07-20 21:36:40 skomentuj (8) |
zapraszam na kawę
Zakładki kulinarne
|
design
by indiansummer, design by One-Day-Photo
Copyright by Zakladka 2003-2010 All rights reserved
"A kiedy myślę: "Moja noga się chwieje",
wtedy mnie wspiera Twoja łaska, Panie.
Gdy w moim sercu mnożą się niepokoje,
Twoja pociecha orzeźwia mą duszę. (Ps 94)" /a>